Dobiesław Pałeczka ukończył zarówno informatykę jak i psychologię kliniczną w Poznaniu. Z jednej strony zajmował się pomiarami ruchu gałki ocznej w Instytucie Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN oraz systemami uczącymi się i wspomaganiem decyzji na Politechnice Poznańskiej. Z drugiej strony pracował jako psycholog w szpitalu psychiatrycznym i w poradni terapii uzależnień. Przez szereg lat prowadził prywatną praktykę psychoterapeutyczną. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej. Aby nie było monotonnie, ostatnie lata spędził w Dolinie Krzemowej tworząc przeglądarki internetowe. Po przejęciu władzy przez PiS, zorganizował struktury KOD-u na zachodzie USA i koordynuje działaniami ruchu na tym obszarze. W styczniu 2017 postanowił zwolnić tempo i zamieszkał w Sonoma Mountain Zen Center.

Pomoc i wdzięczność podczas pożaru w Kalifornii

Poniżej zdjęcie mobilnego centrum obsługi klienta PG&E – kalifornijskiego zakładu energetycznego. Uzależnienie Amerykanów od urządzeń elektrycznych jest już legendarne. W przypadku wszystkich kataklizmów, informacja, o tym jak długo ludzie pozostawali bez prądu podawana jest zaraz po statystykach z liczbą poszkodowanych i stratach materialnych. Iskrzące linie energetyczne PG&E są badane jako potencjalna przyczyna spowodowania pożarów. W…

The Glow Seen from Sonoma Mountain

This is the glow seen from Sonoma Mountain in the day of evacuation i.e.  October 9, 2017.  The glow was practically in the range of 180° around us. Between 2AM and 3AM it significantly rose. Every few seconds, we heard explosions of gas containers. It was the moment I realized that nothing would save us.

Łuna widziana z Góry Sonomy

Łuna jaką sfotografowałem tuż przed ewakuacją 9 października 2017. Zdjęcia tego nie pokazują, ale z miejsca, w którym mieszkałem widać było łunę praktycznie 180° dookoła nas. pomiędzy drugą i trzecią w nocy łuna istotnie powiększyła się. Co kilka sekund było słychać eksplodujące zbiorniki z płynnym gazem. To był moment, kiedy zdałem sobie sprawę, że przyjście…

Moralne (nie)posłuszeństwo obywatelskie

PiS metodycznie zakłada nam powróz na szyję. My niby próbujemy go zerwać na różne sposoby. Równocześnie z góry wiemy, że się to nie uda. Skrycie czerpiemy jednak satysfakcję z tych typowych dla polskich romantyków zrywów. „Do wyborów nic się nie da zrobić” powtarzamy jak zdrowaśki w różańcu, rozgrzeszając się z bezczynności. Jednak nie dostrzegamy (lub raczej nie chcemy widzieć), że sami tworzymy…